Siedziałam tak przed tą szybą długo, gdy zobaczyłam, że w moją stronę idzie mama Magdy. Przyniosła mi ciepłą czekoladę i powiedziała, żebym pojechała do domu i odpoczęła. Powiedziałam,że nigdzie nie idę i , że za parę godzin przyjedzie po mnie mama. Spytałam się pani Gosi ( mamy Magdy ) czy bym mogła chociaż na chwilę wejść do Magdy. Ona powiedziała, że porozmawia z lekarzem, który był bardzo sympatyczny, i się zgodził i powiedział 10 minut i chwili dłużej uśmiechając się. Odesłałam mu również uśmiech i podziękowałam. Siedziałam przy niej. I płakałam. Jak się tak na Nią patrzyłam, widziałam, ze strasznie cierpi ale, że da radę. Trzymałam ją cały czas za rękę. Gdy musiałam już iść pocałowałam ją w czoło i szepnęłam: razem zawsze damy radę. Była już 19:00. Mama czekała za szybą. Pojechałyśmy do domu. Mama się nie odzywała, ja też. Poszłam do swojego pokoju. I wzięłam laptopa do rąk, żeby dowiedzieć się co było w szkole. Cieszę się, że mama pozwoliła mi zostać w domu chociaż jeden dzień. Hm.. Nie wiem, czy jutro tam wysiedzę, bo moje myśli będą gdzieś daleko. Ale jutro nie mam złych lekcji, zwolnię się z dwóch ostatnich i pojadę do szpitala i będzie okej. Tak sobie myślałam. Gdy usłyszałam, że mama mnie woła. Powiedziała, że musimy porozmawiać. Nie wiedziałam o co chodzi. I powiedziałam, żeby od razu powiedziała, bo muszę jeszcze napisać do dziewczyn co było w szkole. Powiedziała, będziesz miała jeszcze na to czas. Musimy poważnie porozmawiać. Nie odzywałam się w samochodzie, bo myślałam jak Ci to powiedzieć. Dzwonił twój ojciec. I chce się spotkać jutro wieczorem. Przerwałam jej i powiedziałam, ale ja nie mam ojca. Koniec i kropka. Za to mama powiedziała Nie możesz tak mówić. Wiem, że jest Ci ciężko. Mi też jest, ale nie możesz o Nim zapominać. Powiedziała to ze spokojem, chyba musiała długo się na tą rozmowę przygotowywać, bo rzadko jest taka spokojna. Ja za to powiedziałam, a jak się urodziłam to gdzie był?! No powiedz gdzie?! I co teraz sobie o mnie przypomniał? Gdy ja już o Nim zapomniałam, i starałam się nie myśleć o Nim. Przecież wiesz, jak mi było źle, gdy wszyscy mieli obojga rodziców, a ja tylko mamę. Cieszyłam się,że chociaż mamę, ukochaną mamę, która chociaż ona mnie nie zostawiła. A ukochany tatuś poszedł sobie do innej pani i wyjechał, jak gdyby nic. Mama miała łzy w oczach. Wiedziałam, że jest jej źle. I dodałam: Nigdy więcej nie płacz przez takiego gnojka! Bo nie warto. I Ty o tym wiesz najlepiej. Pogodziłyśmy się, że nie ma go w naszym życiu, więc nie ma o czym rozmawiać. Przytuliłam ją najmocniej. Zrobiłam nam kolację. Obejrzałyśmy komedię. Powiedziałam Dobranoc,poszłam się wykąpać. I napisałam do dziewczyn, żeby mi podały lekcje. Nie było ich tak dużo więc, szybko się wyrobiłam z przepisywaniem do 24:00. Przeczytałam jeszcze lekturę, bo jutro miał być sprawdzian. Nad łóżkiem miałam zdjęcie z Madzią, więc powiedziałam ' Dobranoc słonko.' No i zasnełam..
Czyta ktoś? Bo nie wiem czy dalej pisać..
Taka tam śliczna piosenka.
Świetne, wzruszyłam się, oby tak dalej! ;*
OdpowiedzUsuńPisz, pisz!!
OdpowiedzUsuń