Hm, kolejny dzień .
Chyba najgorszy w moim życiu.
Poszłam do szkoły jak zawsze. Uśmiechnięta byłam bo na nockę miała Magda przyjechać. Nareszcie zobaczę się z człowiekiem , który jest Najważniejszy. I jedyny z którym można pogadać w tym świecie.- Myślałam sobie. No lekcje mijały szybko, jak nigdy. Powygłupiałam się z dziewczynami, Majką i Asią, jedyne z którymi można się pośmiać. Ach. Koniec lekcji, dzwonek. Nareszcie. Wybiegłam jak najszybciej ze szkoły. Poszłam do sklepu, bo jakieś słodycze i napoje i jedzenie. Wszystko było zakupione, tylko czekać na Madzię. Jeszcze musiałam ogarnąć w domu, ale to z brzega. Bo wczoraj wszystko ładnie wysprzątałam. Przyszłam do domu, porozmawiałam z mamą, nawet się pośmiałam jak nigdy, włączyłyśmy telewizję i oglądałyśmy ' Trudne sprawy '. Zaczęłyśmy się śmiać, przy okazji ukochana mamusia zrobiła mi popcorn, więc czułam się jak w kinie. Do przyjazdu Magdy pozostały dwie godziny, więc stwierdziłam, że obejrzę film. Gdy szperałam w płytach, usłyszałam dźwięk telefonu, i usłyszałam :
- Dzień dobry, czy to Ola Pilarska?
-Tak, to ja. O co chodzi?
- Chodzi o Magdalenę, pani przyjaciółkę.
-Jak to ? Co się stało?
- Jest w szpitalu. Miała poważny wypadek.
- Co z Nią? W jakim szpitalu?
-Nie wiadomo jeszcze. W Publicznym Szpitalu w Gdyni.
-Okej, dziękuję jadę.
Od razu wszystkie płyty wyrzuciłam na ziemię, i pobiegłam do mamy, żebyśmy pojechały do szpitala. Na szczęście miała wolne, więc szybko pojechałyśmy.
Minęło 10 minut, i już tam byłyśmy. Okazało się, że Magda miała poważny wypadek, jak jechała do mnie ze swoją mamą. Jej mamie nic się nie stało. Tyle, że Magda, jest w śpiączce. I nie wiadomo kiedy się wybudzi.
Gdy to usłyszałam, myślałam, że zemdleję, ale jakoś dałam radę. Usiadłam w poczekalni, mama przyniosła mi wodę. I się trochę uspokoiłam. Przemyślałam wszystko. I oczywiście miałam łzy w oczach. Ale wiedziałam, ze wszystko będzie dobrze, że ona sobie da radę , bo jest silna. I jest w nas siła i będzie okej.
A potem przeszły mnie myśli, że mogę Ją stracić. I zdałam sobie sprawę, że przyjaźń jest najważniejsza. I wiem, że się kłóciłyśmy, nawet często. Ale jest dla mnie najważniejsza. I zrobię dla niej wszystko.
Po moich przemyśleniach, poszłam do jej sali, i siedziałam z Nią. Bo ten wieczór miał być nasz. Trzymałam ja za rękę, mówiłam z czasem, ale i dużo myślałam. Siedziałam tak do rana, gdy okazało się, że zasnęłam Pielęgniarka powiedziała, żebym wstawała, bo mama po mnie przyszła. Od razu się rozbudziłam, powiedziałam do Madzi, że spadam, ale niedługo wrócę, i cmoknęłam ją w policzek.
Przywitałam się z mamą, i pojechaliśmy do domu. Od razu coś zjadłam i wykąpałam się. Poszłam się jeszcze położyć. Bo strasznie niewygodnie się śpi na szpitalnym krzesełku..
__________________________
Musiałam to dodać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz