sobota, 16 marca 2013
Kolejny dzień .
Godzina 6:00, budzik wygrywa melodyjkę. Trzeba wstać. Poranna toaleta, czuję się źle, jest mi słabo, nie wiem co się dzieje. Ubrałam się, i ogarnęłam resztę. Poszłam zrobić sobie śniadanie. Zrobiłam sobie kanapki do szkoły, i wyszłam. W moich słuchawkach standardowo piosenka HuczuHucz ' Gdyby nie to' <3
Czas w autobusie, szybko minął. W szkole zostałam przywitana okrzykiem ; siema Olka! tęskniliśmy. A ja takie: No, a ja nie :) A jeden z nich powiedział : Jesteś dla nas zła, a my chcieliśmy być mili. Spojrzałam na Niego i powiedziałam, to wam się nie udało. I zrobiłam smutną minę. Jak najszybciej się przebrałam i wyszłam z szatni, która jak zawsze była zaludniona ludźmi. Jakoś lepiej się poczułam, ale to dobrze. Bo dziś pierwszy wuef, więc mogę się wyżyć na piłce siatkowej. Uwielbiałam siatkę. Pamiętam jak w Gdańsku, razem z Magdą codziennie graliśmy. Dobre wspomnienia, z tamtych czasów. No to wuef , pan Robert oczywiście powiedział, że wczoraj wuef był inny, bo mnie nie było. A ja zaśmiałam się i powiedziałam, tak tak wiem, beze mnie wuef stracony. :) No to siatkówka, godzina minęła szybko, jak zawsze z resztą. Potem zobaczyłam, że idą do mnie dwie dziewczyny, których nie lubiłam. Byłam ciekawa co chcą mi powiedzieć. Przyszły i powiedziały: No Hej Olka. Słuchaj wychowawczyni mówiła,że masz jakiś przypał u dyrektora i masz do Niego teraz iść, i masz już usprawiedliwioną kolejną godzinę, bo pewnie z godzinę tam posiedzisz. Ja takie: No spoko i się uśmiechnęłam, i poszłam do gabinetu dyrektora. Ogólnie nie wiedziałam o co chodzi, bo w tej szkole jestem spokojna, chociaż czasami mi odwali z niektórymi osobami. No i ogólnie zdziwiłam się, że akurat Roksana i Agata przyszły mi to powiedzieć. Weszłam do gabinetu, nawet nie dokończyłam powiedzieć ' Dzień dobry' usłyszałam od sekretarki: dyrektor czeka w gabinecie. Weszłam, zobaczyłam dyrektora, policję, i jakiś ludzi. Zrobiłam wielkie oczy, bo nie wiedziałam o co chodzi. Dyrektor powiedział: No Olu, masz coś nam do wyjaśnienia? Znów zrobiłam wielkie oczy, i zapytałam, ale o co chodzi? Policjant, zaczął wyjaśniać: Więc tak, wczoraj dostaliśmy zgłoszenie, że na ostatniej wycieczce, która była tydzień temu, był alkohol, papierosy, i marihuana. No i dostaliśmy Twoje zdjęcia, jak to wszystko spożywasz. Zrobiłam wielkie oczy po raz kolejny. I pomyślałam, nie mam czasu, na jakieś używki. To nie dla mnie. Dla mnie liczą się najbliżsi. I teraz o Magdzie, powinnam myśleć, a nie o wycieczkach. Dobra koniec myśli, trzeba im wytłumaczyć wszystko. Wzięłam sobie dwa oddechy i powiedziałam: Przepraszam bardzo, ale dla mnie do zabawy nie potrzebne są te używki. Umiem się bawić bez tego. I tak myślę, kto mógł taką skargę donieść. Pewnie to moje ukochane koleżanki. Wiadomo, że są teraz programy do przerabiania zdjęć i osoby, które mnie nie lubią mogły to zrobić. Jeśli państwo mają te zdjęcia, proszę mi je pokazać. Teraz odezwała, się policjantka i powiedziała: Rozumiem twoje zdenerwowanie, zaraz pokaże Ci zdjęcia. W złości powiedziałam, rozumie pani moje zdenerwowanie?! Teraz powinnam być w szpitalu, przy kimś ważnym, a nie tutaj. Osoba, które chce iść do szkoły policyjnej, takich rzeczy by nie odwaliła, bo ma mózg. Czy ja wyglądam, na osobę, która kłamie? I ćpa? Jak dla mnie to nie. I nie wiem co mam jeszcze zrobić żebyście mi uwierzyli.Nikt nie wiedział, co ma powiedzieć. Jedynie co policjantka wyjęła zdjęcie, zaczęłam je oglądać, i nie wiedziałam czy mam płakać czy się śmiać Było widoczne, że są przerobione. I nawet jestem w innych ubraniach niż na wycieczce, lecz moje ukochane koleżanki o tym zapomniały. Spojrzałam na dyrektora i powiedziałam, to jest przeróbka, i to nie jestem ja. Nawet tak nie byłam ubrana. Jutro przyniosę zdjęcia z tej wycieczki i wszystko będzie wyjaśnione. Nie wiem kto chce mnie w to wrobić, ale pożałuje tego bardzo. Jak narazie , przepraszam muszę wyjść. Do widzenia. Wyszłam i pojechałam do Magdy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
No, rozkręca się widzę ;) Szkoda, że tak mało, jak najszybciej dawaj więcej! :*
OdpowiedzUsuń