wtorek, 19 marca 2013

Na prostą, miejmy nadzieję.

Kolejny dzień. Mój budzik standardowo wygrał swoją melodyjkę. Miałam myśli, że to nie będzie najlepszy dzień. Chociaż nie wiedziałam co będzie. Miałam dziś na później. Więc włączyłam głośno muzykę, ogarnęłam trochę pokój, bo nie wyglądał najlepiej, bo nawet nie było kiedy posprzątać.Miałam iść się ogarnąć do łazienki, gdy usłyszałam, że mama mnie woła.. Usłyszałam słowa, które mówiła powoli, więc tak Olu dziś przyjeżdża twój tata na kolację, zrozum go. On chcę Cię chociaż zobaczyć, poznać. Pobyć z Tobą jak najwięcej. Bądź spokojna, i nie denerwuj się.  Myślałam, że normalnie wejdę w tamtej chwili na mamę. Powiedziałam odważnie: Mamo, przepraszam Cię. Jesteś dla mnie najważniejszą osobą, bo tylko Ty mnie nie zostawiłaś, ale muszę Ci powiedzieć, żebyś to odwołała. Ja nie spotkam się z tym człowiekiem, nie umiem. Nie będę umiała na Niego spojrzeć, to jest trudne. Jak mam być spokojna? Gdy mój tatuś, obudził się po kilkunastu latach. Jak? Nie wiem jak Ty możesz to mówić ze spokojem. Ja bym go nawet do domu nie wpuściła, po tym co zrobił mi i tobie. Wiem, że może zrozumiał to wszystko. Ale mógł to prędzej zrozumieć nie teraz. Teraz to ja mam swoje życie, i żyje bez niego. Przepraszam, żyjemy bez niego i kropka. A jeśli On tu przyjdzie, to ja nie przyjdę na dół, albo będę siedzieć do późna u Magdy. Dziś nie będzie za fajny dzień w szkole, rozmowa z policją i dyrektorem zapewne. A Ty mi mówisz, że On przyjdzie. Nie spodziewałam się ogólnie tego po Tobie. Ale ze względu,że jesteś moją mamą, rozumiem Cię. Zrozum mnie, i proszę zadzwoń do niego. Ja idę się ogarniać do szkoły. Byłam już bardzo zdenerwowana. To była masakra. Szybko ogarnęłam się. Założyłam jakąś ciepłą bluzę , wzięłam torbę i poszłam na dół. Mama powiedziała,: Ola, zrozum mnie. Nie odwołam tego. Wiesz, że ja cierpię też, ale spotkaj się z nim chociaż na tą kolację, porozmawiamy trochę i będzie dobrze. Nie wytrzymałam już, powiedziałam: Nie mam o czym i nigdy nie będę miała. Narazie. I zrobiłam głupi uśmieszek, który mama bardzo dobrze znała .Wyszłam jak najszybciej, wiedziałam, że tą noc nie spędzę w domu, nie mogłam. Nie mogę, spotkać się z tym człowiekiem. Nie!. O, mój autobus ledwo zdążyłam, ale najważniejsze, że zdążyłam  Usiadłam sobie wygodnie, otworzyłam tymbarka, zobaczyłam kapsel z napisem: Ciesz się chwilą!. Hmmm, pomyślałam.. Czym mam się cieszyć? Że siedzę w tym autobusie? Że chcę mi się płakać, że zamiast od razu jechać do ukochanej osoby, jadę do szkoły w której będę musiała się tłumaczyć z czegoś, czego nie zrobiłam. I ludzie, którzy są okropni. Hm, może niektórzy, są w miarę w porządku. Mam dość. Wyszłam z autobusu, poszłam się przebrać. Ogarnęłam ogłoszenia. Będą dziś jakieś występy na dwóch godzinach, i na kolejnych dwóch jakieś spotkanie z osobami, które będą mówiły o używkach. Jak to zobaczyłam, zaśmiałam się. Tak, specjalnie dla mnie będą te osoby. Dla mnie osoby, która i tak tego nie bierze. Boże, ludzie mnie rozwalają. Ja mam inne problemy, myślałam, że się rozpłaczę. Ale nie, jestem twarda, policjanci się nie poddają. Nie, nigdy. Weszłam do łazienki, zobaczyć jak wyglądam. Od razu usłyszałam, po cichu, to ta, co ćpała na wycieczce, pewnie w szkole też ma, ej weź bo jakiś przypał będzie odsuń się. Mimo, że było po cichu, usłyszałam to. Odwróciłam się i powiedziałam: Ty, dziewczynko mówiłaś coś? Że ploteczki rozpowiadasz, to chyba każdy wie. Bo mam życie zajebistsze od twojego? To co możesz? Masz pozwolenie? Nie, ale kurczę jeszcze dopowiadasz.. Nie wiem, po co. I tak bez tego jest zajebiste. Nie wiem jak twoje, i ogólnie mnie to nie obchodzi. I ogólnie tak wierz, tym co mówią, że ćpałam czy coś jeszcze. Tak wierz, a zajdziesz tam, gdzie jest ZERO. I jeszcze raz coś usłyszę to inaczej do tego podejdę. Usłyszałam, ale jak Ty to słyszałaś, ja nic nie mówię. Za to ja szybko powiedziałam: Słuch mam jeszcze dobry, więc licz się ze słowami . Jak masz problem, to powiedz w twarz a nie za plecami, i jeszcze to słychać. Ona za to powiedziała: Przepraszam Cię. Odparłam: Żeby jeszcze to było prawdziwe, ale nie wnikam. I poszłam. Myślałam, że kogoś uderzę w tamtej chwili, ale nie spokojnie. Miałam iść na matmę, ale miałam już dość wszystkiego. Więc postanowiłam od razu iść załatwić sprawę z dyrektorem. I poszłam. Zapukałam do Niego, spytałam czy możemy porozmawiać. Eh, kiedyś bardzo mnie lubił. I ja też. Ale dziś było poważnie. Musiałam mu to udowodnić Więc może zacznę: Proszę pana, to naprawdę nie byłam ja. Nie wiem na co panu mam przyrzekać. Przecież pan wie jaka ja jestem. Do czego jestem zdolna. Umiem nakrzyczeć, pośmiać się wszystko. Czasami nawet lubię piwo wypić i zapalić fajka jak się wkurzę. Lubię. Ale rzadko. I może nie powinnam  tego panu mówić. Ale powiedziałam. Ja i takie coś jak: marihuana to dla mnie jest wielki WYKRZYKNIK tak jak i ZAPYTANIA. Bo ja nawet siebie nie widzę w tym wszystkim. A w dodatku na wycieczce. Na pewno na wycieczce takich rzeczy bym nie odstawiła. Może po za szkołą czy gdzieś. Ale na pewno nie na wycieczce szkolnej, gdzie było napisane, że żadnych używek. Ja czytam regulaminy i ich przestrzegam. Pan przecież wie, że chcę iść na tę szkołę policyjną. I chyba pan wie, jak ja to teraz mówię, i jak opowiadam. I pan musi mi uwierzyć. I ja chcę tą sprawę jak najszybciej zakończyć, bo ja nie powinnam się tym martwić, tylko moją przyjaciółką, która jest w szpitalu. A tutaj, i tak wszyscy, już o mnie gadają. O czymś co wymyśliły pewne dziewczyny, i wszystko tak zrobiły, żeby mnie upokorzyć, i wywalić z tej szkoły. Ale przecież pan dobrze wie, że ja nie chciałam tu przychodzić. Pamięta pan, moje początki. Ledwo tu przyszłam. Niektóre osoby, mnie tu trzymają. Chętnie, bym mieszkała dalej w tym Moim ukochanym Gdańsku, a nie w Gdyni, która ogólnie mi się podoba. Dyrektor, uśmiechnął się jeden raz. Chyba mi wierzył, bo mnie znał. Chociaż na początku, tylko słuchał i słuchał. Dopowiedziałam jeszcze: I co ja mam teraz zrobić? Dyrektor powiedział: Sam nie wiem co już z tym wszystkim zrobić. Wczoraj po twoim wyjściu dużo myśleliśmy, nad tym co powiedziałaś razem z policją. Oni jak na razie są swojego zdania. A ja jeszcze go nie wyraziłem. Ogólnie to cieszę się , że sama do mnie przyszłaś. I ja Ci chyba wierzę. Ja za to się wtrąciłam i powiedziałam: Przepraszam, że przerywam, ale dla mnie naprawdę jest ważne jest skończenie tej sprawy. Bo ja nic nie zrobiłam, a mnie to dręczy. A mam inne problemy o których pan wie. Dyrektor zatem powiedział: Wiem, że jest Ci trudno, ale damy radę. Mówiłaś, że miałaś aparat, na wyciecze, masz zdjęcia o których mówiłaś? Ja wyjmę te, które dostarczyła mi policja a Ty swoje. Powiedziałam: Dziękuję:) I wyjełam zdjęcia i zaczęliśmy je oglądać. Spytałam jeszcze, kiedy podobno to wszystko zażywałam, dyrektor powiedział, że podobno w ostatnią noc. Więc powiedziałam: Hm, byłam wtedy ubrana w zielone spodnie i czarną bluzkę, o tu są właśnie te moje zdjęcia. A na tamtym zdjęciu od policji widać, że mam czerwoną bluzkę i jakieś czarne leginsy. Ogólnie to nie miałam takich ubrań na wycieczce, i chyba w ogóle nie mam takiej bluzki, ale wiem , że Agata ma taką .. Tak, pamiętam,że na wycieczce, miała chyba podobne, ale pewna nie jestem. Mam jakieś jej zdjęcia. Oczywiście znaleźliśmy je, i była tak samo ubrana jak ta dziewczyna, co niby ja na nim jestem. Powiedziałam z ulgą: Uff. Wiedziałam, że to nie ja, ale jak to można człowieka przerobić.. Mam nadzieję, że to koniec tej sprawy. Za to pan Marek, bo tak miał na imię dyrektor powiedział, że w głębi siebie wiedział,że to nie ja. I jest dumny, że odkryliśmy to razem. Ucieszyliśmy się nawzajem. Powiedział, mi jeszcze żebym pojechała do koleżanki do szpitala i, żebym się niczym nie martwiła, bo jestem zwolniona na cały dzień, i na pewno nadrobię materiał. Byłam szczęśliwa,ładnie podziękowałam, pożegnałam się i wyszłam. Byłam taka szczęśliwa, że skakałam z radości. Ach, nareszcie, mam nadzieję, że to koniec problemów. I muszę coś wykombinować z tym ' tatą'. Eh, pomyślę o tym później. A teraz jadę do Maaaadzi.



Hm, pisać dalej? Podoba się ? Jeśli tak, to może jeszcze dziś coś dodam.

2 komentarze:

  1. Pisać masz dalej! Mmmm pan Marek ;D Ogólnie jaki miły dyrektor hahaha ;DD

    OdpowiedzUsuń