piątek, 10 maja 2013
to dalej :)
Siedzieliśmy tak jeszcze z jakąś godzinę. Potem poszedł. Porozmawiałam z mamą o Nim, powiedziała, że bardzo się zmienił i jest inny i , że bardzo mu na mnie zależy. Pogadałyśmy o szkole, obejrzałyśmy jakąś komedię. Poszłam na górę, wykąpałam się, weszłam na lapka popisałam chwilę na fejsie i zadzwoniłam do Magdy. Czuła się dobrze o wiele lepiej niż rano, więc byłam zadowolona. Nastawiłam sobie zegarek na 9:00 bo na 10:00 miałam być już u mojej przyjaciółki. Myślałam o szkole, czemu dzwoniła wychowawczyni i czy wszystko się dobrze potoczy , myślałam o Nim o moim ' ojcu' i również o człowieku, który ze względu na mnie rozstał się ze swoją żoną. Było to dla mnie ogólnie dziwne, i nie mogłam tego zrozumieć. Tyle lat spędzonych z żoną, a On przez taką małą osóbką jaką ja byłam rozstał się z Nią. Nie rozumiałam tego, więc stwierdziłam, że muszę się z Nim spotkać i porozmawiać. On powiedział, że mnie z Nim zapozna więc dobrze. Może dowiem się czegoś sensownego. Nudziło mi się troszkę więc stwierdziłam,że pooglądam zdjęcia. Szukałam albumu i znalazłam pamiętnik. Bardzo stary, pisałam go jak miałam z jakieś 12 lat. Czytałam go jak jakąś lekturę. I płakałam. Dużo pisałam o Nim, o moim ojcu, którego nadal nie umiem go tak nazwać. Zostało tam sporo kartek. Ostatni wpis był taki:' Dziś kończę swoje 12 lat. Miałam przyjęcie urodzinowe. Była Magda, Kasia, Patrycja i Kuba z Bartkiem. Było czadowo. Gdy sobie poszli czekałam na tatę, myślałam, że dziś się pojawi, ale niestety nie było go. Może za rok będzie zobaczymy.' Wzięłam długopis do ręki i napisałam: ' dziś już jestem starsza, niedługo dorosła. poznałam dopiero swojego ojca, którego nie wiem czy kiedyś uznam za ojca. Zobaczyłam go, oczy takie same, dołeczki również. boli mnie to w środku, że dopiero sobie o mnie przypomniał. Gdy ja już umiem żyć bez niego. Gdy się przyzwyczaiłam, że nie mam taty, że inne dzieci mają tylko nie ja. Mimo, że często płakałam i inni się mnie pytali dlaczego nie ma taty na ' dniu ojca'. Mimo wszystko dałam sobie radę i się do tego przyzwyczaiłam. Była przy mnie mama i chociaż ona mnie nie zostawiła, bo przecież mogła mnie oddać do Domu Dziecka. Ona nadal przy mnie jest, również cieszę się, że mam cudowną przyjaciółkę od zawsze. Teraz jest w szpitalu, ale wyjdzie z tego bo to silny człowieczek bo mój. A co u mnie ogólnie? W szkole w miarę, ludzie muszą się zawsze przyczepić, ale to standard. Z nauką nie najgorzej. Mam zamiar być policjantką. I chyba mi to wyjdzie. A ogólnie muszę się dowiedzieć coś o moim dziadku. I będzie dobrze. Dobra to narazie tyle, kiedyś może coś dopiszę.' To napisanie zajęło mi dużo czasu, nie mogłam ogarnąć myśli i co napisać do pamiętnika. Była 23, położyłam się, napisałam Magdzie i poznanemu chłopakowi: dobranoc. I poszłam spać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz