Poszłam na dół. Uśmiechnęłam się do mamy, i ogólnie jakoś złość mi przeszła na ' ojca'. Tak, ciekawe czy go kiedyś tak nazwę, zobaczymy. Usiadłam do stołu i przeprosiłam za nieobecność. Słyszałam, że rozmawiali o mnie i mojej szkole.
Powiedziałam: -o fajnie interesujesz się moją szkołą, brawo!
A mama wtrąciła się: - Ola, przestań! Proszę.
Powiedziałam szybko:-dobra, przepraszam.
I ogólnie dalej rozmawiali, a ja się zamyśliłam. Myślałam, czy on coś knuje? I dlatego przyjechał. A może chcę mnie odzyskać, i nadrobić ten stracony czas. ? Nie wiem, ale ogólnie mógł to prędzej zrobić, gdyby tylko chciał. Widocznie wtedy nie chciał, bo wolał inną kobietę. Tak, teraz z nią nie jest. Bo co, może go zostawiła i nikt już go nie chce, to może dlatego wrócił. Nie wiem sama nie wiem. Tak, miałam być chamska, ale mogę być ogólnie miła i go wyczaić. Bo przecież lubię takie rzeczy. Zaśmiałam się, a oni na mnie spojrzeli. A ja ze zdziwieniem, bo myślałam, że nie będzie tego słychać. Powiedziałam: - przepraszam, zamyśliłam się i przypomniała mi się pewna śmieszna historia. Oboje powiedzieli, że nic się nie stało. Tak jak wcześniej myślałam, będę dobra, miła. Może trochę też chamska, ale nie tak jak wcześniej, ale trochę muszę być, żeby się nie domyślił. Mama poszła przygotować coś do picia, bo chciała żebyśmy sobie porozmawiali. Ogólnie chyba wiedziała, że coś knuję. Za dobrze mnie zna, ale robiłam tak żeby za bardzo tego nie wyczaiła. Zaczęliśmy rozmawiać ogólnie o szkole i moich ostatnich problemach z dziewczynami. Zdziwił się, że mają takie pomysły i powiedział
On: - Hm, ale chyba pokazałaś kto rządzi i kto ma rację, tak?
Ja: - Tak jasne, że tak. Chociaż ta akcja się jeszcze nie skończyła, bo powiedziałam to wszystko dyrektorowi i wyszłam do Magdy. Więc dopiero po weekendzie się rozstrzygnie.
On - Nie martw się będzie dobrze. A ta Magda, to twoja przyjaciółka tak? Wszystko u niej dobrze?
Ja: - Tak, to moja przyjaciółka z Gdańska. Teraz już coraz lepiej. Uśmiechnęłam się.
On: - To dobrze, cieszę się. Jednak nie jesteś taka chamska, również odwzajemnił uśmiech.
Ja: Czasami za bardzo, i dobrze o tym chyba wiesz.
On: - Tak, zauważyłem, ale masz to po mnie. I również to, no i też oczy i śliczny pieprzyk na szyi.
Ogólnie się zdziwiłam, bo myślałam, że On nie ma tego pieprzyka i, że po nikim go nie mam. Dziwne, że w ogóle zauważył. Widział, że się zdziwiłam. Więc odpowiedziałam:
Ja: - Tak, piękne oczka hehe :D
On: - Tak, jak i twój dziadek.
Ja: - Fajnie, że go poznałam.
On: - Mimo, że jest starszym człowiekiem, zawsze możesz go odwiedzić.
Ja: - On też mnie nie chciał?
On: - Chciał. Bardzo chciał. Nie jest z moją matką od tamtej chwili. Ja ogólnie kontaktuję się z nim rzadko, bardziej z matką.
Ja: - O to mnie zdziwiłeś i to bardzo, mogę go poznać? ( pomyślałam sobie muszę jak najszybciej poznać tego człowieka. Myślałam, że razem ze swoją żoną nie chciał mieć mnie z mamą w swojej rodzinie)
Akurat mama przyszła i powiedziała do mnie :
- Ola, to jest twój tata.
-Ale, że jak? Po tylu latach mam mu mówić tato? ( no kurcze, już mnie wkurzyła.Miałam iść do niego i mu powiedzieć, tato no naprawdę jesteś taki fajny, szkoda, że dopiero sobie o mnie przypomniałeś, chociaż nie wiem czy czegoś nie chcesz. )
On powiedział: - Spokojnie, Alicja. Może do mnie mówić po imieniu jak tam chce. Rozumiem ją.
Mama powiedziała: - No dobrze.
Ja za to się uśmiechnęłam. Ogólnie to byłam głodna. Więc wszyscy razem stwierdziliśmy, że zjemy. i potem dokończymy rozmowę. Zjadłam dobrego kurczaka z frytkami, mm.. Mama wie co dobre, i chyba przez to chciała mi poprawić samopoczucie. Uśmiechnęłam się do mamy, i wypiłam pepsi. Usłyszałam dźwięk telefonu, dzwonili do mamy. Ona poszła odebrać, a ja rozmawiałam nadal z ' ojcem'. Ogólnie rozmawialiśmy o jego rodzicach. Ogólnie bardzo dobrze mi się z nim rozmawiało.. Po jakich dziesięciu minutach przyszła i powiedziała, że dzwonili ze szkoły. Zdziwiłam się ogólnie.Powiedziała:
- Ola, nie wiem o co chodzi, ale dzwoniła twoja wychowawczyni i prosiła, żebym przyszła na rozmowę z nią i z dyrektorem.
Powiedziałam:
- Mamo, nie martw się. To pewnie chodzi o tą akcję z dziewczynami. Dobrze będzie. Ja nic nie zrobiłam. Nikt nic na mnie nie ma. Więc nie ma co się martwić. Uśmiechnęłam się.
Mama powiedziała:
- Mam nadzieję. I uśmiechnęła się.
_________________________________________________________________________________
To tyle na dziś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz